Przynajmniej raz w roku ... najczęściej w okresie świątecznym odwiedzamy teatr. Staram się dobierać tak przedstawienie by dziewczynki polubiły tę formę rozrywki i chyba jak narazie mi się udaje:) zazwyczaj odwiedzamy Opole ale tym razem postanowiłam zrobić dzieciom niespodziankę i wybraliśmy Wrocław... Ciężko jest dostać się grupą 50 osobową na przestawienie dla dzieci do Teatru Wrocławskiego...miejsca były już zajęte na początku listopada. Okazuje się że większość rezerwuje je w ciemno...może dlatego że w tym okresie nie tylko my mamy ochotę na teatr:) a przedstawienia najczęściej mają tematykę swiąteczną. Na szczęście trafiłam na stronę Centrum Sztuki Impart
http://impart.art.pl/ i okazało się że są wolne miejsca na przedstawienie "Piotruś Pan i piraci" - może mało swiąteczne ale za to jak się okazało REWELACYJNE Polecam wszystkim, ktorzy mają możliwość wstąpić do tego miejsca. Nasze dzieci oglądały przedstawienie z otwartymi buziami :)
Monika woczekiwaniu
po przedstawieniu bardzo przemili aktorzy zgodzili się rozdać dzieciom przygotowane przez TPD w Gluchołazach paczki świąteczne :) Paczkę Monice wręczał sam Kapitam Hak :)
Dzieci pełne wrażeń szybko znalazły się w znajdującym się nieopodal aquaparku. Przez pełne 3 godziny była zabawa w wodzie, nauka pływania, troszku ćwiczeń dla rozruszania i wariactwa :)
Monia relaksowała masując się w ciepłej wodzie
pływała oglądając podświetlane dno basenu
i rozrabiała z kolegą Mateuszem:)
Kolejnym punktem naszej wycieczki był spacer po Wrocławskim Rynku gdzie w tej chwili ma miejsce Kiermasz Świąteczny...pełen atrakcji. Pogoda była rewelacyjna na krótki spacer i godzinka minęła niepostrzeżenie...
Ta choinka jest tak wielka że nie ujeliśmy czałej na zdjęciu :)
dziewczyny czekały przy saniach na Mikołaja ... ale chyba zabalował przy serwowanym obok winku grzanym bo nie wracał do reniferów bardzo długo:)
Fascynujący był Bajkowy Lasek ... kilka stanowisk gdzie można było odsłuchać bajki oglądając poruszające się lalki :) Świetna atrakcja dla dzieci ale i rozrywka dla rodziców...bo to bajki znaszego dzieciństwa :)
Zmęczeni ale radośni wróciliśmy do domu ok 22.00
To był naprawdę udany dzień...